Jako bełchatowski społecznik, farmaceuta, polityk zawsze popieram i będę popierać całym swoim sercem, duszą, umysłem i rozumem dokonania i działania fundacji. To co, w naszej Ojczyźnie robią pseudolekarze – aborterzy, mający krew niewinnych istot ludzkich na rękach, jest tak jak już wspomniałem przerażające.

Na Akademii Medycznej lekarzy nie uczy się, że to, czy tamto boli, że to może być bolesne, po prostu uczy ich się, że pieniądz i kariera zawodowa jest najważniejsza, natomiast nam farmaceutom o ludzkim cierpieniu i bólu wpaja się od samego początku. Jako zaangażowany społecznik zawsze powtarzam ludziom, szczególnie młodym i jeszcze może życiowo niedoświadczonym, że aborcja jest najgorszą zbrodnią, jaką może dopuścić się człowiek. „Bo cóż, jeśli matka zabije swoje dziecko, stoi na przeszkodzie, żebyśmy się wzajemnie nie pozabijali” – mówiła wielka Święta, Matka Teresa z Kalkuty.

Ja również miałem się nie narodzić – moja babka nakazała mnie usunąć mojej matce w 3 miesiącu ciąży. Gdyby nie interwencji drugiej Babci, która jest dla mnie podporą i niedoścignionym wzorem kobiecości i matki i która wychowała praktycznie sama piątkę dzieci, prawdopodobnie byśmy dzisiaj nie rozmawiali. Nie narodziłbym się dla Boga i Świata. Nigdy nikt by mnie nie przytulił, tak jak tych bliźniąt ze szpitala w Warszawie! Aborcja to zbrodnia, o której trzeba mówić. Mówić i uświadamiać, a przede wszystkim całkowicie zakazać tej masowej eutanazji na niewinnej istocie ludzkiej !

Dziś jestem już 23 – letnim, dorosłym mężczyzną, farmaceutą z powołania i pasji, zielarzem, fitoterapeutą, Rycerzem Niepokalanej, bezgranicznie oddany sprawom Bożym i Ojczyźnie. Proszę mi wierzyć, iż jestem w głębokim szoku, że Partia do której należę odmówiła prawa, podstawowego, fundamentalnego prawa do życia, tym najmniejszym. Ale to Bóg na Sądzie Ostatecznym ich z tego rozliczy, a ja, fundacja i nasi działacze możemy działać, zapobiegać, a przede wszystkim uświadamiać. Niestety, ja również dostałem ogromny krzyż cierpienia, gdyż jestem poważnie chory. Musiałem się wycofać z pracy zawodowej (ale nigdy społecznej !) i moim jedynym źródłem utrzymania na ten moment jest renta chorobowa w wysokości 724,76 zł i zasiłek pielęgnacyjny 153 zł, gdzie połowa z tych środków zostaje przeznaczona na leki. A jako aptekarz najlepiej wiem, jak drogie są medykamenty. Ale mogę ofiarować codzienną modlitwę za dzieci nienarodzone, naszych działaczy i Ojczyznę oraz rządzących. Proszę ode mnie przyjąć ten równie cenny, bezinteresowny dar, jako moje wotum wdzięczności dla naszych działaczy i wszystkich ludzi, którzy są za całkowitą ochroną życia ludzkiego, od poczęcia, aż do naturalnej śmierci.

I jeszcze jedno! Proszę i wyrażam zgodę jako opublikowanie mojego listu jako świadectwa i być może odnowę moralną, dla tych, co jeszcze wątpią, że życie ludzkie jest święte i nienaruszalne.

Niech Pan Bóg Was Błogosławi i Strzeże i niech rozpromieni Swoje oblicze nad Wami !

Koordynator Regionalny Stowarzyszenia Magistrów i Techników Farmacji Województwa Łódzkiego

Technik Farmacji Mateusz Danielczyk