Do czego prowadzi przesuwanie granic w pojmowaniu człowieczeństwa? Odpowiedź przychodzi w postaci odkrycia naukowców z Cambridge w Wlk Brytanii. Chwalą się oni „przełomowymi badaniami nad ludzkim embrionem”, a badania te jednoznacznie pokazują, że w majestacie prawa przeprowadzane są eksperymenty na ludziach.

Naukowcy stworzyli warunki potrzebne do rozwoju zarodka poza organizmem matki. Tłumaczą to chęcią zrozumienia procesów zachodzących podczas rozwoju zarodka oraz faktem, iż dzięki temu „odkryciu” będą lepiej wiedzieć, dlaczego tak wiele ciąż kończy się niepowodzeniem. Cała sytuacja nasuwa jednak na myśl badania dra Mengele, który również starał się przecież znaleźć przyczyny różnych chorób i zaburzeń, jak i interesowała go problematyka sztucznego zapłodnienia, a przy prowadzonych przez niego eksperymentach zginęło wiele osób.

Dziś naukowcy kontynuują jego pracę, prowadząc eksperymenty nad nieco mniejszymi ludźmi. Przesuwają się również granice czasowe. W Wielkiej Brytanii można już prowadzić badania na zarodkach do 14 dnia ich życia.

Prof. Magdalena Zernicka-Goetz, autorka badań wyraziła jednak zdanie, że wskazane byłoby śledzić rozwój człowieka również po tym okresie, przedłużając nieludzkie eksperymenty. Ali Brivanlou, biolog rozwojowy na Uniwersytecie Rockefellera w Nowym Jorku dodał „To naprawdę żenujące, że na początku dwudziestego pierwszego wieku wiemy więcej na temat ryb, myszy i żab, niż wiemy o sobie”.

Czy nie jest jednak bardziej szokujące, że protestując przeciwko wykorzystaniu zwierząt w laboratoriach, zgadzamy się na wykorzystanie nieświadomego niczego człowieka?

 

Karolina Jurkowska – wolontariuszka Fundacji Pro-Prawo do życia, komórka Rumia