Pikietę na skrzyżowaniu ulic Miechowskiej i Czarnowiejskiej 17 maja rozpoczęliśmy z samego rana – około godziny 7:30. W pobliżu Akademii Górniczo Hutniczej rozstawiliśmy dwa antyaborcyjne banery i megafon. W tych godzinach, między zajęciami przechodziło bardzo wielu studentów. Byli bardzo zaskoczeni wielkoformatowymi zdjęciami, pokazującymi czym jest aborcja. Reakcje były różne: zdziwienie, przejęcie, czasem i drwiny czy wyśmiewanie. Były wyrazy wdzięczności ale i oburzenia.

Zgromadzenie trwało aż 4 godziny! Dotarliśmy do setek osób, prowokując do myślenia, zastanowienia się nad tematem legalnego uśmiercania maleńkich nienarodzonych dzieci. Byliśmy doskonale widoczni nie tylko dla przechodniów, ale również kierowców. Przez cały ten czas zaledwie trzy osoby głośno wyraziły pretensje co do naszej obecności. Skandalicznym było dla nich pokazywanie tak drastycznych zdjęć. Aborcja wygląda strasznie i jest czymś okropnym. Mamy nadzieję, że fakt ten dotrze do nich i zrozumieją, że naprawdę oburzające jest to, że takie rzeczy dzieją się codziennie w naszych szpitalach i to legalnie!

Środowa akcja była bardzo udana. Zbudowani tym sukcesem planujemy kolejne pikiety w tym miejscu, by poruszać sumienia i przekonywać, że zabijanie nienarodzonych jest czymś niedopuszczalnym.

 

Jakub Beszłej – wolontariusz w Fundacji Pro-Prawo do Życia; komórka Kraków