W czwartek 28 września o ochronę życia walczyliśmy pod Biurem Informacyjnym Parlamentu Europejskiego w Warszawie. Unia Europejska zezwala i finansuje aborcję.

W trakcie trwania pikiety zatrzymał się przy nas 10-letni Patryk, który samodzielnie wędrował ze szkoły na popołudniowe zajęcia.

Chłopiec chwilę przyglądał się fotografiom zamieszczonym na banerach, po czym nawiązał rozmowę z wolontariuszami Fundacji. Otwarcie oznajmił, że nie lubi tych zdjęć, ale wie po co z nimi stoimy oraz czym jest aborcja.

Patryk mówił, że nie rozumie, jak można zabijać nienarodzone dzieci – przecież każdy ma prawo do życia: „Nie rozumiem, dlaczego jeszcze nikt nie napisał listu do prezydenta Stanów Zjednoczonych albo do naszego prezydenta Dudy, żeby zabronić zabijania dzieci. Prezydent, który pozwala na to nie powinien być prezydentem”. Te dwa zdania pokazują jak proste w myśleniu i rozumowaniu są dzieci, dla których czymś oczywistym i naturalnym jest, że ludzi się nie zabija oraz że obowiązkiem każdego jest obrona życia!

Chłopiec wykazywał ogromną chęć prowadzenia rozmowy. Na koniec przyznał, że sam ma młodszego, niepełnosprawnego brata, którego kocha takiego jaki jest! Wie również, że wiele może się od niego uczyć.

Dzieci widzą i rozumieją dużo więcej niż nam się wydaje. One również chcą stawać w obronie życia. Patryk, który towarzyszył nam do końca pikiety, jest na to dowodem. Bierzmy przykład z tego młodego Warszawiaka.

Dominika Łukasik – Fundacja Pro-Prawo do Życia; komórka Warszawa