„Jak to się dzieje, że w kraju mamy wady wrodzone, nie widziane w cywilizowanym świecie?” zastanawia się w okrutny sposób Jerzy Przystajko, członek prezydium Rady Krajowej w proaborcyjnej partii Razem. Następnie sugeruje, że przyczyną jest zła diagnostyka oraz możliwość zabicia dziecka jedynie z „turbo ciężkimi wadami”.

Przystajko kłamie. Trudno podejrzewać go o niewiedzę, przecież z zawodu jest farmaceutą, interesuje się również „prawami reprodukcyjnymi”. Świetnie zdaje sobie więc sprawę, że w Polsce ponad 35% wszystkich legalnych aborcji wykonywanych jest na dzieciach podejrzewanych o zespół Downa. Giną również nienarodzeni z zespołem Turnera oraz innymi niepełnosprawnościami, z którymi żyje się bez większych przeszkód. Również diagnostyka prenatalna stoi w Polsce na wysokim poziomie.

Nie kłamstwo jest jednak najokrutniejsze w wypowiedzi aktywisty partii Razem. Twierdzi on, że w „cywilizowanym świecie” ludzie z ciężkimi niepełnosprawnościami się nie rodzą! Tak wygląda „wybór”, a raczej jego brak, w wykonaniu „pro-choice”. Matki, które wybrały życie lub godną i naturalną śmierć dla swoich ukochanych dzieci, są nieucywilizowanymi prymitywami!

Karolina Jurkowska – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo do Życia