Zdawać by się mogło, że przy czwartej pikiecie antyaborcyjnej nie będzie już wielkiego zdziwienia i debatowania nad tym czy człowiekiem jest się od chwili poczęcia. Wolontariusze przekonali się jednak, że niektórzy ludzie w dalszym ciągu uważają aborcję za mniejsze zło i „wybór” kobiety. – To kobieta powinna o tym decydować – krzyknęła pewna pani przechodząc obok plakatu. Inna pani stwierdziła, że wolontariuszki obecne na akcji są za młode, aby wypowiadać się na taki temat. – Przecież one nawet nie rodziły. Co mogą wiedzieć o takich sprawach? – zastanawiała się na głos. Jak zawsze, znalazły się osoby twierdzące, że człowiekiem nie jest się od chwili poczęcia, ale już na pytanie, od kiedy zaczyna się życie, nie potrafiły odpowiedzieć.

Mimo takich reakcji, do stolika podchodziły rodziny i młode osoby, aby poprzeć projekt ustawy ratujący nienarodzone dzieci. – To my Wam dziękujemy za to, że działacie – powiedziała młoda kobieta podczas składania podpisu. – Życzymy Wam dużo podpisów! – dopingowała pewna para.

Podczas 2,5 godzinnej pikiety udało się zebrać 22 podpisy. Dodatkowo całą wypełnioną kartę uzyskano dzięki pomocy ze strony pewnego młodego małżeństwa, które w dalszym ciągu przeprowadza zbiórkę podpisów wśród znajomych i rodziny,  za co ślemy serdeczne podziękowania i pozdrowienia!

Podziękowania należą się także oddziałowi bielsko-żywieckiemu za pomoc w akcji. A kolejne działania już wkrótce.

Agnieszka Jarczyk – Koordynator komórki Ustroń