W sobotnie popołudnie, 21 października nasza wrocławska komórka fundacji Pro Prawo do Życia zorganizowała na Rynku kolejną pikietę przeciwko aborcji.

Demonstracja budziła jak zawsze skrajne emocje. Dwóch mężczyzn zareagowało szczególnie agresywnie – niewiele brakowało, aby doszło do fizycznego ataku z ich strony. Jeden z nich chciał nawet poszczuć wolontariusza swoim psem. Uspokoili się oni dopiero po rozmowie z policjantami.

Pewna kobieta zdecydowała zademonstrować swój sprzeciw w inny sposób: ponad godzinę stała ona naprzeciwko nas z małym prowizorycznym transparentem z napisem „manipulacja, kłamstwo, zabobon, fanatyzm”. Pod koniec pikiety stwierdziła „Będzie mi się to śniło po nocach”, co wg nas jest dobre, bo być może prawda o aborcji do niej dojdzie.

Na naszych plakatach pokazywaliśmy zarówno ofiary aborcji, jak również miejsca, w których to barbarzyństwo dokonuje się we Wrocławiu, czyli m.in. Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy ul. Borowskiej i Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny przy ul. Chałubińskiego.

Jan Both – wolontariusz Fundacji Pro – Prawo do Życia, komórka Wrocław