Łódzka komórka Fundacji Pro-Prawo do Życia pikietowała 29. czerwca przed Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. M. Pirogowa przy ul. Wileńskiej w Łodzi. Było to kolejne wydarzenie w ramach akcji „Szpitale bez aborterów”.

Porywisty wiatr i nagły deszcz nie zniechęciły wolontariuszy do trzymania plakatów pokazujących ofiary aborcji. Kiedy chodzi o życie dziecka, nie ma mowy o kompromisach czy ustępstwach. Choroba, wiek lub poczęcie w wyniku gwałtu jest dla niektórych usprawiedliwieniem i „zielonym światłem” do wykonania aborcji. Nie możemy pozwolić, aby wmawiano nam, że zabicie dziecka poczętego jest rozwiązaniem.

Podczas pikiety pewien mężczyzna zatrzymał się obok wolontariuszy, kilka razy podziękował za obecność i zaprosił do wspólnej modlitwy. Niewiele potrzeba, aby każdy, komu dano życie, mógł powiedzieć „dziękuję”. Nie pozwalajmy na zabijanie nienarodzonych dzieci.

„Jeśli możemy zaakceptować to, że matka zabija swoje dziecko, to jak możemy mówić innym ludziom, by nie zabijali drugiego człowieka?” Matka Teresa z Kalkuty’

 

Milena Król – wolontariuszka w Fundacji Pro-Prawo Do Życia – komórka Łódź