Wolontariusze Fundacji Pro – Prawo do życia kontynuują w Łodzi akcję „Szpitale bez aborterów”. Łódzka komórka pikietowała 11 kwietnia przed Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. M. Pirogowa przy ul. Wileńskiej. Celem zgromadzenia było informowanie mieszkańców o tym, jak wyglądają ofiary aborcji oraz że jest ona wykonywana w jednym z łódzkich szpitali.

W pikiecie wzięło udział kilku reprezentantów ONR Brygady Łódzkiej, którym los poczętych dzieci nie jest obojętny. Wielu przechodniów również wsparło nasze działanie m.in. poprzez miłe pozdrowienia czy rozmowy.

Przez niecałe pół godziny przebywały obok nas osoby związane z przedsięwzięciem o nazwie „Z dala od szpitala” i Partią Razem. Pojawiły się z ich strony bezskuteczne próby sprowokowania agresji. Spotkaliśmy się także z odmową wzięcia udziału w spokojnej rozmowie, do której zaprosiliśmy.

W wyniku aborcji zabijane jest dziecko. Każdy człowiek jest zobowiązany do reagowania, kiedy wymierza się wyrok śmierci wobec niewinnej osoby. Podejrzenie ciężkiej, nieuleczalnej choroby nie jest uzasadnieniem dla wykonania wyroku, dla aborcji. Dlatego działamy i informujemy jak wygląda dziecko zabite w wyniku takiego zabiegu.

Milena Król – wolontariuszka łódzkiej komórki Fundacji Pro – prawo do życia