Począwszy od zeszłego czwartku dnia 30 listopada aż do niedzieli 3 grudnia, codziennie odbywały się w Krakowie pikiety w obronie życia dzieci zabijanych poprzez aborcje.

Staliśmy z ogromnymi transparentami pod Szpitalem Uniwersyteckim, Szpitalem im. Narutowicza, Szpitalem im. Rydygiera oraz na Rynku Głównym, pokazując horror aborcji. Konfrontacja ze zdjęciami niechcianych, abortowanych dzieci wywoływała wielokrotnie skrajne emocje.

Pod Szpitalem Narutowicza wywiązała się dyskusja z panem, który twierdził, że aborcja to sprawa sumienia osoby, która się jej poddaje. Zarzucił nam brak doświadczenia choroby czy niepełnosprawności dziecka oraz stwierdził, że nie mamy prawa wypowiadać się w tej kwestii. Dla niego dziecko w łonie matki to nie był „człowiek” – zapytany, co w takim razie widać w czasie ciążowego USG oraz kiedy zaczyna się życie człowieka nie udzielił żadnej merytorycznej odpowiedzi.

Na Rynku Głównym z kolei podeszła do nas pani z pytaniem, czy ktoś z nas ma dziecko z Zespołem Downa. Szybko okazało się, że niedawno jej siostra urodziła dziecko z tą chorobą. Ku naszemu przerażeniu kobieta zaczęła mówić, że popiera zabijanie takich ludzi – wprost przyznała, że uważa aborcję za lepsze wyjście niż ewentualne oddanie chorego dziecka do adopcji, co według niej wiąże się z większą traumą dla matki! W trakcie tej pikiety podszedł też mężczyzna, który bardzo krzyczał, mówiąc że nie życzy sobie pikiet na Rynku, ponieważ ma dzieci i one mogą je zobaczyć. Próby wytłumaczenia tej kwestii zbył wulgarnymi wyzwiskami, wobec czego zakończyliśmy dyskusję stanowczym poleceniem, aby opuścił teren zgromadzenia.

Dość często słyszy się, że aborcja to sprawa czyjegoś sumienia i w związku z tym powinniśmy tę kwestię zostawić indywidualnemu osądowi każdej osoby, szczególnie jeśli jest w trudnej sytuacji. To oczywista bzdura i fałszywa wizja wolności – przez takie myślenie tak naprawdę zwalniamy się z odpowiedzialności za drugą osobę, zostawiając ją bez pomocy. Nie może być mowy o samostanowieniu i wolności jednostki tam, gdzie prawo do życia drugiej osoby jest pogwałcane w sposób bodaj najbardziej barbarzyński. Ponadto jeśliby to podejście zastosować szerzej do czynów takich jak kradzież, morderstwo i tak dalej, to kodeks karny trzeba wyrzucić przez okno – wszak sprawcy tych czynów mogliby w sumieniu zdecydować, że ich postępowanie jest właściwe. Po to właśnie ustala się prawo, że mając świadomość obiektywnie złego i szkodliwego charakteru określonych czynów są one zakazane i obwarowane sankcjami, aby strzec sprawiedliwości i chronić ludzi. Aborcja zaś w sposób oczywisty jest zła i szkodliwa.

Proste i oczywiste? Niestety nie dla wszystkich. Wciąż jest wielu, którzy świadomie uważają, że dzieci chore lub niepełnosprawne czy takie, których ojciec był przestępcą albo po prostu te, które mogłyby żyć w trudnych warunkach należy po prostu zabić. Z tego powodu przed nami jeszcze sporo pracy – każda pikieta to dziesiątki i setki osób, które zobaczą, że aborcja to zabijanie dzieci. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy zmienią zdanie – ale chcemy dotrzeć przede wszystkim do jak największej liczby osób wrażliwych na drugiego człowieka, o prawych umysłach i dobrej woli, aby przekazywali dalej prostą prawdę, że życie ludzkie zaczyna się od poczęcia, a ludzi się nie zabija. W ten sposób powoli, ale systematycznie zmieniamy społeczeństwo tak, aby chroniło i przyjmowało z miłością wszystkie dzieci nienarodzone.

Na każdej pikiecie odmawialiśmy różaniec szczególnie w intencji osób, do których docieramy z naszym przekazem. Mamy w sobie ufność i nadzieję, że owoce tej pracy, choć dla nas często niewidoczne, zmienią życie wielu ludzi.

Możemy wygrać tę walkę. Tak jak potępia się dzisiaj niewolnictwo i wszelakie formy totalitarnych reżimów, tak niedługo będzie się potępiać aborcję.

Jeżeli chciałbyś włączyć się w nasze działania napisz do nas bezpośrednio na adres kontakt@stopaborcji.pl lub wejdź w zakładkę „Dołącz do nas” i wypełnij zgłoszenie. Każda osoba, która aktywnie działa na rzecz obrony życia przyspiesza koniec tego ludobójstwa. Nie zwlekaj – czekamy na Ciebie!

Anna Trutowska – Koordynator Fundacji Pro-Prawo do Życia; Komórka Kraków