W zeszłym tygodniu sąd w Wielkiej Brytanii przyznał matce dziecka chorego na hemofilię i autyzm 9 milionów funtów za tzw. złe urodzenie. Jest to swego rodzaju odszkodowanie dla matki za to, że nie wykryto wcześniej jego choroby, w związku z czym ona sama nie zleciła go zabić przed narodzeniem.

Sędzia w swoich karkołomnych wyjaśnieniach przyznała, że nie ma wątpliwości, że matka kocha swoje dziecko, a pozew wniosła tylko po to, by zapewnić mu lepsze życie. Według niej powiedzieć, że matka „zakończyłaby ciążę” to nie to samo, co powiedzieć, że jej syn „jest teraz niechcianym dzieckiem”. Niemniej głównym powodem przyznania tej rekordowej sumy jest fakt, że dziecko „nie urodziłoby się gdyby nie niedbalstwo oskarżonego”.

Widać wyraźnie, że jeśli pozwalamy, by zabijanie dzieci było prawem, w konsekwencji zabicie człowieka zacznie się uznawać za dobro, a odszkodowanie będzie się dostawać, gdy ktoś uniemożliwi skorzystanie z tego „dobra”. Wówczas w oczach ludzi niknie wartość człowieka jako takiego, bo wartym życia staje się tylko ten, który jest co najmniej zdrowy. Na podstawie tej sprawy widać, że mentalność w Wielkiej Brytanii nie różni się już od mentalności w hitlerowskich Niemczech. Czy pozwolimy, by również i nas opanowała?

 

Źródło: https://www.lifesitenews.com/news/mom-wins-record-9-million-for-wrongful-birth-of-baby-she-would-have-aborted

Aleksandra Musiał – Fundacja Pro-Prawo do Życia