27 listopada w Sopocie odbyła się pikieta. Niebo był dla nas łaskawe, ponieważ bezpośrednio przed, jak również kilkanaście minut po zakończeniu wydarzenia padał śnieg. We w miarę dobrym oknie pogodowym wielu przechodniów interesowało się zdjęciami z plakatów.

Kilka osób podeszło, żeby z nami porozmawiać. Oprócz tego, mężczyzna i kobieta z dwójką małych dziećmi byli wyraźnie oburzeni treścią plakatów, więc interweniowali u pilnujących porządku policjantów. Bezskutecznie.

Wojciech Kałuszyński – koordynator komórki Sopot; Fundacja Pro – Prawo do Życia